sobota, 23 lipca 2016
8/1 spotkaniae z Jackiem
Ola nie posiadała się z radości. Późnym wieczorem wszyscy poszli spać.
Kolejnego dnia Krzysiek, Emilka, i Jacek udali się bardzo wcześnie na komendę nie czekał ich miły dzień, okazało się ,że Wysockiego zastępca to BEATA GRUDA.
Nowa pani komendant była straszną zołzą, Krzysiek musiał zostać na komendzie w papierach.
Na patrol zamiast Niego pojechał Mieszko.
Patrol.
-M:Emilka, czy Ty jesteś na mnie zła?
-E:Mieszko, daj spokój, jedyna osoba na ktorą jestem zła, to ten psychol co chciał zabić Wysockiego, zniszczyć naszą komendę, i oto mamy Grudę.
-:00 do 06
-:06 słucham Cię
-:Mamy wezwanie na Gliwicką, róg Topolowej, taksówkarz zatrzymał jakiegoś pijanego, jedźcie tam szybko.
Po 6 minutach byli na miejscu.
-:Sierż.Emilia Drawska, a to post.Mieszko Pawlak, co się tu dzieje?
-T:Ten pan pujany jechał, od krawężnika do krawężnika, mógł spowodować wypadek, tak nie powinno być -E:Co ma Pan nam do powiedzenia?
-K:Ja nie jestem pijany, ja jestem cukrzykiem, spadł mi cukier to dlatego, a ten wariat napadł na mnie. O proszę, oto moje papiery, że jestem chory.
-E:Mieszko ,zbadaj Pana na obecność alkoholu we krwi.
-M:Ma 00
-E:Dobra panowie; załatwimy to polubownie, pan dostanie 50 złotych mandatu, za zagrożenie na ulicy, a pan może jechać.
Po wypisaniu mandatu, ruszyli na dalszy patrol.
W tym samym czasie, u Emilki w domu, Ola i Mikołaj jedli śniadanie. , gdy do Mikołaja zadzwoniła zapłakana Dominika.
-Tato, tato proszę, przyjedź do domu, mama leży zalana w trupa, w kuchni, mamy obie z Anią dość, Ciebie już 2 dni nie ma, tato proszę.
M.Dobrze córeczko, zaraz będę, spokojnie już jadę.Ola przepraszam, problemy rodzinne, muszę tam jechać.
Ola: Spoko Mikołaj, jedź ja pojadę sama, nie martw się i dzięki za wszystko. Pamiętaj, że jak coś, to wal do mnie śmiało.-M:Jasne Ola, a Ty do mnie. Pa młoda.
Pa.
Ola pojechała do ojca, tam spędziła cały dzień, a wieczorem zadzwonił do Niej Jacek.
-J:Jak się masz Olu?
-O:Całkiem dobrze, z tatą spokojnie i ze mną też.
-J:A może dasz się zaprosić na piwko lub spacer?
-O:W sumie czemu nie, spotkajmy się za 10 minut w parku, przy kolumnie.
-J:Ok będę za 10 minut.
-O: To pa.
I pomyslała, miły chłopak z tego Jacka, na spacerze dużo rozmawiali, a na koniec Jacek pocałował Olę, ta szybko uciekła.
CDN
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Opowiadanie bardzo fajne, SUPER!.
OdpowiedzUsuńOpowiadanie ocenism: 8,5/10.
Pozdrawiam serdecznie.
Bartek M.
Dzięki. milo mi.:)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Bartek M.